Forum w Karpaczu: wizyta Szmyhala i prowokacja Łukaszenki

Ukraina była jednym z głównych tematów rozmów jubileuszowego XXX Forum Ekonomicznego

Forum Ekonomiczne w Karpaczu w południowo-zachodniej Polsce tradycyjnie przyciągnęło uwagę polityków, ekspertów, biznesmenów i dziennikarzy z wielu krajów regionu. W tym roku organizatorzy skupili się na kwestiach bezpieczeństwa, postcovidowej odbudowie gospodarek regionu i świata, poszukiwaniu przywództwa w trudnych czasach.

FORUM W TRYBIE PANDEMII

To forum stało się już trzydzieste z rzędu, ale w kurorcie Karpacz w południowo-zachodniej Polsce, niedaleko granic z Czechami i Niemcami, odbyło się dopiero po raz drugi z rzędu. Wielu uczestników narzekało, że nadal nie mogą przyzwyczaić się do infrastruktury forum. Dla wielu w Krynicy, gdzie forum odbywało się do 2019 roku, wszystko było bardziej klarowne. Jednak przyzwyczajenie się do tego to prawdopodobnie tylko kwestia czasu. Niektórzy narzekali też, że do Karpacza jest daleka droga, zwłaszcza dla tych, którzy przyjechali na forum samochodem z Ukrainy. Ale dla fanów forum w Krynicy, która jest geograficznie bliżej Ukrainy, nie ma jeszcze dobrej wiadomości: forum do Karpacza przeniosło się co najmniej na sześć lat, do 2025 roku, a może i na dłużej.

Pandemia koronawirusa nie wpłynęła znacząco na wydarzenie. Uczestników było kilkakrotnie więcej niż w zeszłym roku, kiedy wszystkie granice były zamknięte. Wewnątrz pomieszczeń można było nie nosić masek medycznych.

Organizatorzy mówią o sukcesie forum: w tym roku wzięło w nim udział ponad 4 tysiące uczestników z prawie 60 krajów świata. To o kilkaset osób więcej niż w „docovidnym” 2019 roku, co sprawia, że ​​forum nie jest tak regionalne. Przez trzy dni odbywały się równoległe dyskusje na 22 obszarach tematycznych: od opieki zdrowotnej po bezpieczeństwo międzynarodowe, od energetyki po kulturę i komunikację. „Człowiekiem Roku” na tym forum w Karpaczu został premier Słowenii Janez Jansa, nagrodzony za wieloletnią działalność opozycyjną w czasach komunizmu. Premier kraju bałkańskiego osobiście przybył na forum i wziął udział w jednym z paneli dyskusyjnych wraz z szefami rządów ukraińskiego i polskiego Denysem Szmyhalem i Mateuszem Morawieckim.

AKCENTY I SKANDALE

Podczas forum dużo uwagi poświęcono tematom bezpieczeństwa, w szczególności cyberbezpieczeństwa, energetyki, przezwyciężania ekonomicznych skutków pandemii koronawirusa. W polityce międzynarodowej skupili się na ostatnich wydarzeniach na Białorusi, kryzysie migracyjnym na granicach z Białorusią, początku rosyjsko-białoruskich ćwiczeń wojskowych „Zachód-2021”.

Od kilku lat organizatorzy forum nie zapraszają na nie wprost zwolenników „rosyjskiego świata”, gdyż w przeszłości prowadziło to do incydentów, zwłaszcza z ukraińskimi uczestnikami forum. Z kolei rosyjska opozycja na forum tradycyjnie krytykowała Władimira Putina i jego otoczenie, kłócąc się między sobą, czy opozycja jest coś warta w Rosji, czy cała opozycja już wyemigrowała na Zachód i czy ktoś jeszcze w Rosji pozostał. Powiedzieli też, że Kreml korumpuje zachodnich polityków, takich jak Austriacy czy Niemcy, a Zachód jest mocno podzielony w stosunku do Rosji. Generalnie rosyjska opozycja zgodziła się, że sankcje zewnętrzne nie straszą już Putina i jego otoczenie, więc Zachód powinien zastanowić się, jak budować relacje z Moskwą, biorąc pod uwagę dalsze agresywne intencje Kremla.

Doszło jednak do skandalu. W dziwny sposób na forum pojawił się zwolennik reżimu Łukaszenki, tzw. białoruski ekspert Jurij Woskresenski. Choć nie brał udziału w żadnym z paneli dyskusyjnych, stał się jedną z najbardziej medialnych osób na Zachodzie. Woskresenski aktywnie opowiadał dziennikarzom, że, jak mówią, został tu zaproszony przez przedstawicieli polskiego establishmentu, którzy szukają sposobów rozwiązania kryzysu migracyjnego z władzami Białorusi.

Wcześniej Woskresenski pozycjonował się jako opozycjonista, ale po zeszłorocznych wyborach prezydenckich na Białorusi otwarcie poparł reżim Łukaszenki i stworzył inicjatywę „Okrągły Stół Sił Demokratycznych”, aby nawiązać dialog między rządem a opozycją. Przekonywał, że przyjechał do Polski na spotkanie z przedstawicielami polskiego MSZ i liderami opiniotwórczymi, aby omówić kwestie przezwyciężenia kryzysu migracyjnego oraz przywrócenia szerokich kontaktów handlowych i gospodarczych między Białorusią a Polską. W swoim kanale telegramowym napisał, że jego pobyt świadczy o tym, że Warszawa chce ponownie budować dobre relacje z Mińskiem.

Organizatorzy wyrzekli się tego eksperta, zauważając, że przez pomyłkę wysłano mu zaproszenie. Początkowo strona forum wymieniała Woskresenskiego jako uczestnika i więźnia politycznego Łukaszenki, ale później wszelkie informacje o nim zostały usunięte. Wyraziło swoje zdanie też polskie MSZ, które stwierdziło, że nie zaprosiło tej osoby na forum. Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska w tym kontekście nie była przesadnie dyplomatyczna i wprost podkreśliła, że ​​trzeba dowiedzieć się, jak ten agent KGB Białorusi dostał się do Karpacza. Nie ulega wątpliwości, że działalność medialna Woskresenskiego była częścią planu Łukaszenki, by pokazać, że Mińsk mimo wszystko jest gotowy do dialogu z Warszawą i to Polska, a nie Białoruś, dąży do konfrontacji. Co więcej, propaganda białoruska/rosyjska wykorzysta tę tezę do budowy swoich strategii dezinformacyjnych.

W forum wzięła udział w towarzystwie silnej ochrony liderka białoruskiej opozycji Swietłana Tichanowskaja, która również musiała publicznie wyrzekać się Łukaszenki.

Warto zauważyć, że obecnemu forum towarzyszyła dość aktywna grupa antyszczepionkowców, którzy przy wejściu do hotelu Gołębiewski, w którym odbywało się forum, próbowali w każdy możliwy sposób obrażać uczestników forum, stosując różne obraźliwe slogany.

DZIEŃ UKRAIŃSKI

Obecne forum gospodarcze w Polsce można w pewnym sensie nazwać ukraińskim. Po pierwsze, Forum Ukraińskie stało się już w jego ramach tradycyjne. W ciągu trzech dni odbywały się dyskusje na tematy bezpośrednio lub pośrednio związane z Ukrainą: perspektywy jej integracji europejskiej i euroatlantyckiej, Partnerstwo Wschodnie, stosunki z sąsiadami, bezpieczeństwo energetyczne i wiele innych.

W forum wzięło udział około 180 gości z Ukrainy, w tym 80 jako uczestnicy bezpośredni. Gościem numer  jeden z Ukrainy był premier Denys Szmyhal. Co ciekawe, było to pierwszy raz, kiedy VIP-y pojawiają się na forum nie jak zwykle – pierwszego dnia, ale ostatniego. W ten sposób uwaga do wydarzenia była przykuta przez wszystkie trzy dni.

Ostatni raz ukraiński premier był na forum gospodarczym w Polsce pięć lat temu. W 2016 roku odwiedził ją w Krynicy ówczesny szef ukraińskiego rządu Wołodymyr Hroisman. Nawiasem mówiąc, tym razem, jako zwykły polityk, ponownie trafił na forum i brał w nim czynny udział.

Od 2016 roku premierzy ukraińscy nie przyjeżdżali do ​​Polski. Oczywiście przeszkodą w bliższym kontakcie Kijowa z Warszawą na szczeblu premierów stały się przede wszystkim historyczne problemy w stosunkach ukraińsko-polskich. I choć obecna wizyta Szmyhala nie była wizytą roboczą ani oficjalną, której ranga i znaczenie z pewnością byłyby wyższe, to jednak należy ją uznać za atut.

Jak to w wielkiej polityce bywa, w takich wizytach nie może zabraknąć wzajemnych symbolicznych gestów, których celem jest stworzenie sprzyjającego klimatu. To właśnie w dniu wizyty Szmyhala w Karpaczu okazało się, że Polska przywróciła ruch bezwizowy dla obywateli Ukrainy od dnia 9 września. Nieco później okazało się, że Kijów z kolei zgodził się na przekazanie kościoła świętego Mikołaja kijowskiej społeczności rzymskokatolickiej.

Program wizyty premiera Ukrainy w Karpaczu był dość nasycony: negocjacje w wąskim i szerszym gronie, wspólna konferencja prasowa Szmyhala i Morawieckiego, negocjacje z premierem Słowenii Janezem Jansą, wspólny udział trzech premierów w panelu dyskusyjnym na temat odbudowy Europy po kryzysie koronawirusowym. Na koniec Szmyhal wziął udział w ceremonii zamknięcia forum.

Zgodnie z oczekiwaniami podczas rozmów obaj premierzy zwrócili uwagę na ekonomiczne aspekty współpracy. W szczególności Szmyhal podkreślił potrzebę rozwoju infrastruktury granicznej na wspólnej granicy, pogłębienia współpracy handlowej i gospodarczej. W tym kontekście poprosił Morawieckiego o zwiększenie liczby zezwoleń na transport drogowy dla TIR – ów z Ukrainy ze 160 do 200 tysięcy rocznie. Szef ukraińskiego rządu zaproponował też zorganizowanie spotkania premierów w ramach Trójkąta Lubelskiego (Ukraina, Polska, Litwa), bo wcześniej odbywały się one tylko na szczeblu prezydentów lub ministrów spraw zagranicznych. Zwrócił też uwagę na potrzebę dokładnego śledztwa w sprawie zabójstwa 25-letniego Ukraińca Dmitrija Nikiforenko. W ramach intensyfikacji współpracy dwustronnej Szmyhal zaprosił Morawieckiego do Kijowa.

Z kolei polski premier zwrócił uwagę na niezmienność poparcia Warszawy dla integralności terytorialnej Kijowa, potępienie przez Polskę rosyjskiej agresji na Ukrainę oraz potrzebę intensyfikacji współpracy w sektorze energetycznym. W tym kontekście zaznaczył, że Polska jest zainteresowana wydobyciem gazu w obwodzie lwowskim. Polski premier zwrócił także uwagę na trudne kwestie historyczne. Podkreślił, że konieczne jest wyjaśnienie wszystkich problemów historycznych, które są wspólne dla obu narodów. Morawiecki zasugerował też, aby polscy naukowcy włączyli się w prace poszukiwawcze i ekshumacyjne w Odessie, gdzie niedawno odkryto masowe groby ofiar NKWD z lat 1939-1941.

„Dzień Ukraiński” na forum zakończył się specjalną nagrodą dla społeczeństwa ukraińskiego za „wytrwałość” w zwalczaniu rosyjskiej agresji.

Jurij Banachewycz, Warszawa


Źródło: Forum w Karpaczu: wizyta Szmyhala i prowokacja Łukaszenki

Może Ci się spodobać