Anton Drobowycz, przewodniczący Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej

Niedawno w Przemyślu odbyła się tradycyjna doroczna uroczystość ku czci żołnierzy URL, którzy przed wiekami walczyli z bolszewikami u boku polskiej armii. W tym roku delegacja Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej pod przewodnictwem Antona Drobowycza uczciła także pamięć Ukraińców na cmentarzu wojskowym w Pikulicach na przedmieściach Przemyśla.

W rozmowie z korespondentem Ukrinformu Drobowycz opowiedział o szczegółach swojej wizyty w Polsce, współpracy z polskimi kolegami, podejściu Ukrainy do trudnych kart historii, a także reakcji Kijowa na hybrydowe działania Rosji na płaszczyźnie historycznej.

WIĘKSZOŚĆ CMENTARZÓW I POCHÓWKÓW UKRAIŃSKICH W POLSCE POŁUDNIOWEJ JEST W ZŁYM STANIE

– Panie przewodniczący, proszę opowiedzieć o szczegółach wizyty w Polsce?

– Delegacja Instytutu przebywała w Polsce trzy dni. Odwiedziliśmy stare ukraińskie cmentarze greckokatolickie, pochówki wojskowe, w szczególności na Górze Monastyrz, miejsca masowego mordu Ukraińców w Berezce i Pawłokomie.

W ostatnim dniu naszej wizyty w Przemyślu wzięliśmy udział w corocznym upamiętnieniu Ukraińców, którzy zginęli na początku ubiegłego wieku za Ukrainę i Polskę. W szczególności odbyło się nabożeństwo w archikatedrze Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w Przemyślu, a następnie przenieśliśmy się na cmentarz w Pikulicach, gdzie odprawiono nabożeństwo żałobne ku pamięci ofiar.

Naszym celem było odwiedzenie społeczności ukraińskiej i zapoznanie się z miejscami pochówków ukraińskich.

– Jakie są Pana ogólne wrażenia z podróży?

– Nie zaczęło się zbyt ładnie. Przy przekraczaniu granicy polscy celnicy okazywali nam dość stronniczy stosunek. Po sprawdzeniu dokumentów i bagażu początkowo nie wpuszczono nas do Polski, ale odesłano na Ukrainę. Wróciliśmy po raz drugi, stojąc na granicy ponad sześć godzin. Przy drugiej próbie udało nam się jednak wjechać do Polski.

– Dlaczego nie wpuścili Was od razu?

– Polskim celnikom nie podobało się to, że mieliśmy plakaty o rewolucji ukraińskiej, książki o wojnie rosyjsko-ukraińskiej, o mitach II wojny światowej. Była też książka o walce UPA i WiN (polskiej organizacji podziemnej Armii Krajowej „Wolność i Niepodległość” – red. ) z totalitaryzmem. To polska książka Bohdana Huka, przetłumaczona na język ukraiński. Polskim celnikom nie spodobała się ta książka, a zwłaszcza kolory na niej. Utrzymywali, że z takimi książkami nie można wjechać do Polski. Ponadto mieli zastrzeżenia do plakatów artystycznych przedstawiających oficerów i generałów URL. Próbowaliśmy prowadzić z nimi pracę wychowawczą, mówiąc im, że faktycznie byli ludzie, którzy walczyli przeciwko bolszewikom razem z polską armią.

Wielokrotnie przekraczałem granicę UE, w tym Polskę, ale nigdy nie widziałem takiego uprzedzenia przy przekraczaniu granicy. Nie powinno tak być na zewnętrznej granicy UE.

– Jak ocenia Pan wyniki swojej podróży?

– Tak naprawdę na cmentarzach jest jeszcze dużo pracy, bo większość cmentarzy i pochówków ukraińskich w południowej Polsce jest w złym stanie.

Odbyliśmy bardzo ciekawą rozmowę ze społecznością ukraińską w Domu Ludowym w Przemyślu. Omówiliśmy istniejące problemy i potencjalne wspólne projekty. W szczególności chodzi o możliwość tłumaczenia ważnych badań z ukraińskiego na polski i z polskiego na ukraiński. Dlatego w niedalekiej przyszłości ta współpraca przyniesie dobre efekty.

W pierwszym dniu wizyty odbyliśmy również zaplanowane spotkania z władzami lokalnymi. Ale ponieważ przekraczaliśmy polską granicę znacznie dłużej niż planowaliśmy, połowa spotkań następnego dnia musiała zostać odwołana.

O TABLICACH PAMIĘCI UKRAIŃCÓW NA GÓRZE MONASTYRZ – PIŁKA PO STRONIE POLSKI

– Kiedy odbędzie się pierwsze pełnoprawne spotkanie ukraińsko-polskiej grupy historyków?

– To nie jest forum historyków, ale wspólna grupa robocza obu Instytutów zajmująca się problematycznymi kwestiami związanymi z miejscami pamięci. Uzgadniamy ze stroną polską regulamin grupy, jak będą przebiegać spotkania. Ustalenie ram wspólnej pracy zajęło dużo czasu, ale bardzo ważne było dla nas spisanie wszystkiego w najdrobniejszych szczegółach, aby później wszystkie decyzje, które będą podejmowane przez nasze instytucje, były nieodwracalne.

Odbyliśmy już spotkania robocze, ale spodziewam się, że pierwsze pełnoprawne spotkanie grupy ukraińsko-polskiej odbędzie się w najbliższych miesiącach. Może odbyć się również online, przepisy tego nie wykluczają.

W Polsce trwa procedura zmiany kierownictwa Instytutu Pamięci Narodowej. Mam nadzieję, że nie wpłynie to na pracę wspólnej grupy i będziemy kontynuować naszą konstruktywną współpracę. Jeśli mówimy o wznowieniu ukraińsko-polskiego forum historyków, to w tej chwili nie chodzi o to.

– Jednym z warunków rozpoczęcia funkcjonowania tej grupy było opublikowanie zbioru materiałów z poprzednich forów historyków. Kiedy możemy się spodziewać pojawienia się takiej kolekcji?

– W najbliższym czasie zakończymy pierwszy etap prac – tłumaczenie wszystkich dokumentów, które pojawią się w tym zbiorze. Być może zdążymy przygotować go do publikacji do końca roku.

– Na jakim etapie jest rozwiązanie kontrowersyjnej ze stroną polską kwestii tablicy upamiętniającej Ukraińców na Górze Monastyrz?

– Teraz piłka jest po stronie Polski. Wiem, że podczas niedawnej wizyty Prezydenta Ukrainy w Warszawie (3 maja – przyp. red. ) ta sprawa została podniesiona, jest też pod kontrolą Ambasady Ukrainy w Warszawie. Dlatego oczekujemy od strony polskiej konkretnych działań mających na celu przywrócenie tablicy w jej pierwotnej formie.

Podczas wizyty na Górze Monastyrz zauważyliśmy, że istnieje system monitoringu i bezpieczeństwa. Być może jest to krok przygotowawczy do przywrócenia tablicy i dalszej kontroli miejsca, aby nie zostało zdewastowane przez lokalnych radykałów.

– Już niedługo, 11 lipca, w Polsce będzie obchodzona kolejna rocznica tragedii wołyńskiej. Czy Ukraina jest gotowa na otwarty dialog ze stroną polską o tej tragicznej karcie w historii obu narodów?

– Przede wszystkim pragnę złożyć głębokie kondolencje i uczcić pamięć ludzi, którzy zginęli w tragedii wołyńskiej – zarówno Polaków, którzy zginęli z rąk Ukraińców, jak i Ukraińców, którzy zginęli z rąk Polaków. Jak zawsze Ukraina gotowa jest szczerze i zgodnie z prawdą mówić o tragedii wołyńskiej, jej przyczynach, przebiegu i skutkach. Jesteśmy gotowi mówić o zbrodniczych działaniach UPA i AK wobec ludności cywilnej, a także o tym, jakie działania ówczesnych władz polskich wywarły wpływ na społeczność ukraińską. Mamy nadzieję, że strona polska, podobnie jak strona ukraińska, będzie gotowa otwarcie i szczerze mówić i przyznawać się do zbrodni, co podkreślam – nie przedstawiciele państw ukraińskich i polskich, ale konkretne osoby, przywódcy i członkowie organizacji podziemnych.

– Czy Pana zdaniem Ukraina jest gotowa na ewentualne prowokacje na płaszczyźnie historycznej na szkodę stosunków ukraińsko-polskich, które mogą być wkrótce popełnione np. przez siły prorosyjskie?

– Ukraina jest już na to bardziej gotowa niż w poprzednich latach, o ile można być gotowym na prowokacje służb specjalnych. Przede wszystkim bardzo dobrze, że na ten temat prowadzone są badania naukowe i archiwalne. Wkrótce Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej planuje zaprezentować swoje badania nad tragedią wołyńską, które nie opierają się na subiektywnych dowodach, ale na dokumentach archiwalnych. Mam nadzieję, że materiały rzucą światło na ten złożony i niejednoznaczny temat.

– Jakie inne plany ma Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej we współpracy z polskimi partnerami?

– Jesteśmy w bliskim kontakcie z przedstawicielami środowiska akademickiego Polski, w szczególności z członkami społeczności ukraińskiej kraju i współpracujemy w ramach tworzenia wirtualnej nekropolii Ukraińców w Polsce. Podczas tej wizyty rozmawialiśmy o wydaniu książek w języku ukraińskim i niektórych książek w języku polskim o miejscach pochówku Ukraińców w Polsce i historii przedwojennej Polski. Spróbujmy pomóc w poszukiwaniu środków na dokończenie remontu Domu Ludowego (tłum. – Narodnyj Dim) w Przemyślu.

UKRAINA STOPNIOWO WYCHODZI Z SOWIECKIEJ NARRACJI W KWESTII 22 CZERWCA

– Zmieńmy trochę temat. Białoruś ustanowiła niedawno nowe święto narodowe – Dzień Jedności Narodowej. Będzie obchodzony 17 września, kiedy ZSRR zaatakował Polskę w 1939 roku. Proszę to skomentować.

– Ukraina konsekwentnie wspiera Polskę w walce o sprawiedliwość i prawdę historyczną. Dlatego atak na Polskę najpierw III Rzeszy 1 września, a następnie ZSRR 17 września jest współudziałem w wybuchu II wojny światowej. Nie może być dwuznacznego wyjaśnienia tych faktów historycznych. Dlatego te daty nie powinny być kojarzone z żadnymi świętami. Ustanawiając takie święto, Białoruś pokazuje, że na poziomie ideologii państwowej nadal porusza się ona zgodnie z sowieckim i współczesnym rosyjskim paradygmatem historycznym.

– Z drugiej strony Duma Państwowa Rosji uchwaliła ustawę o faktycznym prześladowaniu osób za zrównywanie III Rzeszy z ZSRR i bagatelizowanie roli Związku Radzieckiego w zwycięstwie nad faszyzmem…

– Próby Rosji napisania historii na nowo są żałosne, a im dalej, tym więcej ludzi to rozumie. Zakaz myślenia i racjonalnej krytyki to droga do totalitaryzmu. Eksperci w byłych krajach socjalistycznych, a także w UE rozumieją, co to oznacza i do czego prowadzi. Moim zdaniem nie będzie to miało dobrych konsekwencji dla Rosjan. Ten wątpliwy akt normatywny, oprócz szkodzenia wolności akademickiej, jest obecnie zaskakujący pod względem poziomu jakości i sensowności ustawodawstwa w Federacji Rosyjskiej. Obywatelom Rosji mogę tylko współczuć, że mają takich prawodawców.

Ukraina stopniowo wychodzi poza sowiecką narrację w stosunku do daty 22 czerwca. W tym roku w tym dniu upamiętniliśmy ofiary początku tej fazy II wojny światowej – od 1941 do 1945 roku. Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej wraz z Ambasadą Niemiec w Kijowie uhonorował ofiary pierwszego dnia niemieckiego bombardowania w Żulanach. Również na Podolu w Kijowie Korpus Sprawiedliwości i Blue & Yellow wraz z naszym Instytutem otworzyli uliczną wystawę „Lend-Lease – Broń zwycięstwa”, aby poruszyć jeden z najmniej zbadanych tematów wojny niemiecko-sowieckiej. Widzimy, że honorowanie powinno odbywać się w sposób konstruktywny i pojednawczy z naciskiem na ludzi i ze stałą uwagą na fakty.

– Czy Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej wraz z zachodnimi partnerami koordynuje teraz działania mające na celu wyrównanie rosyjskich prób przepisania historii i wykorzystania historii w wojnie hybrydowej przeciwko Ukrainie i Zachodowi?

– Przede wszystkim koordynujemy w sprawach wymiany informacji i najnowszych badań historycznych. Na poziomie politycznym konsultujemy się z organami dyplomatycznymi i wymieniamy informacje w trybie roboczym na temat niektórych szkodliwych i wrogich narracji Federacji Rosyjskiej. Jeśli chodzi o skoordynowane przeciwdziałanie, należy podkreślić, że dziś władze rosyjskie zatruwają swoimi narracjami przede wszystkim własną ludność. Jednak gdy tylko wychodzi ona poza Rosję i wchodzi w naszą przestrzeń informacyjną, wspólnie z innymi instytucjami partnerskimi zaangażowanymi w zachowanie i przywracanie pamięci historycznej w Polsce, Litwie, Czechach itd. koordynujemy i bronimy się w ramach Platformy europejskiej pamięci i sumienia. Jednak najlepszym przeciwdziałaniem są wysokiej jakości badania z zakresu historii i rzetelne projekty promocyjne.

Jurij Banachewycz, Warszawa


Źródło: Anton Drobowycz, przewodniczący Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej

Może Ci się spodobać